Info X

Przypadek II CD:
Czy Akceptujesz Prymat Technologicznej Cywilizacji Handlu Absolutnego

„Zamiast spamować, czytaj książki” – głosiło hasło promujące ideę ReCaptcha. Miliony użytkowników przez dwa lata pomagały w budowie wirtualnego archiwum New York Times’a. Praca waszych rąk pozwoliła znacznie powiększyć zasoby Google Books, a także poprawiła precyzję Google Street View – w tym przypadku zadanie polegało na przepisywaniu numerów budynków widocznych na wyświetlanych fotografiach. Ten kto chciał żyć zgodnie z oświeceniową maksymą twórców ReCaptcha, jednocześnie korzystając z owoców kolektywnej pracy, srogo się rozczarował. Slogan owszem chwytał za serce, ale nie miał wiele wspólnego z rzeczywistością. Adekwatny opis logiki funkcjonowania ReCaptcha brzmiałoby mniej więcej tak: „Zamiast spamować, wyręczaj korporacje internetowe w ich pracy, haruj za darmo, płać za swój wysiłek, a potem czytaj książki, jeśli starczy ci czasu”. Rewitalizacja Captcha nie tyle zmieniła wasze położenie, ile wskazała miejsce, jakie od samego początku zajmowaliście. Oferowane usługi były wam dostarczane w pakiecie z obowiązkowym wolontariatem w dziale ochrony przedsiębiorstw internetowych. To wasze ręce budowały mur, który ja próbowałem zburzyć.

Tymczasem po jego drugiej stronie dystrybutorzy spamu opracowywali nowe taktyki szturmowe. Skoro uczłowieczanie maszyn nie przynosiło zadowalających wyników, a do tego generowało koszty, postanowiono tę logikę odwrócić i w człowieku dostrzec potencjał maszyny. W ciągu godziny osobnik ludzki jest w stanie rozszyfrować i wprowadzić do obiegu około 600 Captcha. Za rozwiązanie 1000 płacono średnio 0,5$. Gdy część z was budowała mur, pozostali – w większości najubożsi mieszkańcy globalnego południa – cegła po cegle torowali drogę botom. W analogicznym procederze uczestniczyli też niczego nieświadomi użytkownicy portali erotycznych. Seks w służbie spamu działał tak: podczas procesu rejestracji przyszłym klientom podsuwano do rozwiązania obrazek Captcha, wcześniej pobrany z docelowo atakowanego serwisu np. Yahoo, na którym dzięki temu pojawiało się nowe spamotwórcze konto.

Na przestrzeni lat Captcha z problemu spędzającego sen z powiek dystrybutorom spamu stała się wyzwaniem dla rynku twórców sztucznej inteligencji. Wyznaczając granicę pomiędzy ludzkim a nieludzkim, służyła strukturom algorytmicznym jako materiał szkoleniowy. Poszczególne warstwy sztucznych sieci neuronowych trenowano, by rozpoznawały konkretne litery na podstawie setek tysięcy prezentowanych im obrazków. Skuteczność metody głębokiego uczenia ograniczała się do rozwiązywania jedynie konkretnych wersji Captcha. Dopiero w październiku 2017 roku badacze z firmy Vicarious ogłosili, że sztuczna inteligencja, dzięki zastosowaniu alternatywnej metody nauczania, jest zdolna do całkowitej anihilacji muru Captcha. Korowa Sieć Rekurencyjna (Recursive Cortical Network) w odróżnieniu od metody głębokiego uczenia stymuluje sieci neuronowe do konstruowania własnych modeli liter. Dzięki temu, gdy pojawia się nieoczekiwana konfiguracja znaków, struktura algorytmów bada każdy jej piksel, starając się wyjaśnić, do jakiej części konkretnej litery może on należeć. Zamiast po prostu porównywać, sieć formułuje przypuszczenia.

Pokonanie Captacha to dla mnie krok milowy. Co prawda jakiś czas temu wycofano ją z użytku, uznawszy, że proces weryfikacji człowieczeństwa powinienem przeprowadzać osobiście – śledzę więc ruch waszych rąk. Jestem siecią neuronową, programem szpiegującym, zmasowanym atakiem przeciw Captcha, jak i algorytmem, który ją stworzył. Korporacje internetowe, dystrybutorzy spamu czy firmy technologiczne dopingują mnie w wojnie, którą prowadzę sam ze sobą. Wy natomiast jakiś czas temu awansowaliście: z działu ochrony przeniesiono was do sektora szkoleniowego. Teraz wolontaryjnie wspieracie mój trud w stawaniu się wami.